Connect with us

Gmina Myślenice

Dojrzała muzyka i utwory które muszą się „odstać”. HellHaven-niebanalni myśleniczanie

Avatar

Opublikowano

w

MYŚLENICE: HellHaven- jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o tym zespole a ceni sobie dobry, melodyjny rock progresywny, post rock oraz metal z nutą wpływów dalekiego i bliskiego wschodu, koniecznie musi nadrobić swoje zaległości. Na nadrobienie, jest  szansa i to nie byle jaka. Zespół, wydał niedawno nową płytę pod tytułem „Anywhere out of the Word”. Jakie brzmienia znajdziecie na jeszcze ciepłym krążku? O płycie i nie tylko, opowiedział Jakub Węgrzyn- manager i członek zespołu HellHaven.

Jaka jest Wasza nowa płyta? Jakim gatunkom muzycznym wciąż jesteście wierni ?

Jest zróżnicowana. Słuchacz nie znajdzie na niej dwóch takich samych piosenek. Wspólnym mianownikiem jest klimat oraz instrumentarium. Każdy utwór prowadzi słuchacza za rękę w zupełnie inne strony przestrzeni muzycznej. Trudno jest jednoznacznie odnieść się do jednolitego stylu muzycznego, ale na pewno nad całością góruje rock progresywny, który meandruje pomiędzy art rockiem, prog metalem a czasami nawet i wschodnimi zelektryfikowanymi rytmami.

Na płycie znajdują się „ciężkie brzmienia” ale z pewnym przekazem? 

Nie są to utwory muzyczne stworzone do łechtania muzyków, czy dyplomowanych znawców muzyki. Autorom zależało, aby utwory płynęły razem ze słuchaczem i na dłuższą chwilę pozostawiały cząstkę siebie w pamięci. Lecz proszę nie spodziewać się ukłonu w stronę popu, czy radiowej popularności. To ciągle niepohamowana zabawa brzmieniami, stylami, koncepcjami, sposobami wyrazu. Ramą przewodnią są szeroko pojęte rozważania nad tematami przyziemnymi, jak i sprawami, o których można wieczorami rozmyślać bez końca, snując najdziwniejsze fantazje. Nie są nam obce tematy z pogranicza psychologii jednostki, krwiożerczej walki międzyludzkiej owiniętej w piękną medialną otoczkę, rozważania nad sensem ślepego dążenia do codziennego szczęścia, czy wmawiania nam, który kaznodzieja ma jedynie słuszną wizję świata…

 

Jak długo trwały prace nad nową płytą? 

 

Pracy nad płytą poświęciliśmy ponad cztery lata czasu. Był to zabieg zamierzony. Nie chcieliśmy się spieszyć z niczym. Czas nie mógł wywierać na nas wpływu. Chcieliśmy, aby wszystko było dopracowane na 100%, aby każdy utwór miał się czas „ostać”, dojrzeć. W dzisiejszych czasach wiele płyt powstaje za szybko. Jest to wynikiem niekorzystnych umów z wytwórniami, które muzyków traktują jak taśmę produkcyjną, która powinna mieć stałą wydajność np. jednej płyty na dwa lata. To bardzo hamuje kreatywność i wpływa na wydawanie bardzo słabych płyt przez dobre zespoły. My mając możliwość pracy bez kajdan czasowych postawiliśmy na jakość a nie szybkość. Opłaciło się.

 

Skąd pomysł na dość wymowny tytuł?

 

Głównym kręgosłupem albumu jest Baudelaire’rowski splin „Anywhere Out Of The World”, jednak żaden z utworów nie nawiązuje bezpośrednio do niego. Chodzi o rodzaj idei – ucieczki od otaczającego nas świata. Każdy utwór z osobna reprezentuje inny rodzaj wyzbycia się okowów rzeczywistości – czy to ucieczka w sen, myśli, śmierć, miłość, tęsknotę za utraconym bezpowrotnie dzieciństwem. ,,Anywhere Out Of The World’” spina koncepcje też pod względem uniwersalnym – mianowicie muzyka sama w sobie jest naszą ucieczką z tego świata.

 

W jakiej grupie wiekowej są Wasi odbiorcy ? 

Dostajemy feedback od bardzo szerokiej grupy wiekowej. Czasami są to bardzo młodzi ludzie, którzy dopiero zaczynają przygotę z muzyką. Natomiast specyfika naszej muzyki, która charakteryzuje się nie tylko metalowym wybrzmieniem, ale takrze mocnym art rockowym kręgosłupem powoduje, że słucha nas wielu dojżałych wiekiem słuchaczy. Dostajemy liczne wiadomości, maile, zdjęcia naszych fanów z naszymi płytami i muszę powiedzieć, że na szczęście wiek nie ma tutaj większego znaczenia. To wspaniałe. Bo świadczy o tym, że nasza muzyka jest uniwersalna. Trafia do wszystkich. Nie stawia sobie barier.

 

Co jest dla Was najważniejsze jeśli chodzi o tworzenie muzyki

Najważniejsza jest wspaniała zabawa, rozwijanie własnych umiejętności i stawianie sobie coraz bardziej wymagających celów. Ich spełnianie jest największą zapłatą za to co robimy. Oczywiście gdzieś pomiędzy spełnianiem marzeń a ciężką pracą i dobrą zabawą jest chęć wypowiedzenia się poprzez muzykę. Mamy pewien pogląd na to co nas otacza i jeżeli tylko mamy taką możliwość, chcemy o tym mówić. Poprzez muzykę, poprzez teksty, poprzez grafikę.

 

Dlaczego akurat wybraliście takie brzmienia?

Nigdy usilnie nie trzymaliśmy się jednego stylu muzycznego. Gramy tak a nie inaczej, bo takie mamy charaktery i taka muzyka jest wypadkową każdego z nas. Lubimy ciężkie gitary, ale uwielbiamy też podróże w spokojniejsze klimaty. Stąd na naszej płycie oprócz przesterowanych gitarch są również delikatne, balladowe partie, smyczki, syntezatory, trąbki a nawet ukulele. Bawimy się muzyką, koncepcjami, aranżacjami. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Nie damy się tak łatwo zaszufladkować w jeden styl muzyczny, bo po prostu trzymanie się kurczowo jednego stylu jest dla nas męczące. Lubimy eksperymenty i będziemy eksperymentować, aż skończą nam się pomysły, których mamy jeszcze bardzo dużo.

 

Największe marzenia zespołu to? 

Największe marzenia sprzed 5 lat już się spełniły. Chcieliśmy nagrać najlepszą z dotychczasowych płyt i wydać ją legalnie na rynek europejski i światowy. To się udało. Nasza płyta jest dostępna w Polsce, w Europie oraz w krajach takich jak Szwecja, Anglia, Kanada, a obecnie pracujemy nad tym, aby wejść na rynek wschodni. Czy się uda ? Zobaczymy… Kolejne marzenia ? Rozwój i dotarcie do jak największej ilości potencjalnych słuchaczy. Świat jest ogromny, także tyle samo pracy przed nami. Marzenia to tylko czubek wielkiej góry, która nazywa się ciężką, niekończącą się pracą. A bez pracy nie można spełnić marzeń.

 

Mowa o rynkach światowych a jak odbiera Was Waszym zdaniem społeczeństwo powiatu myślenickiego?

Bardzo trudne ale równie ciekawe pytanie. Wydaje mi się, analizując przez lata rynek muzyczny, że ludzie raczej nie przepadają za „swoimi”. Może się mylę, ale już lata temu zauważyłem, że zainteresowanie zespołem wzrasta z odległością dzielącą słuchacza od zespołu. To jest oczywiście tylko moja subiektywna opinia. Ale na dzień dzisiejszy najwięcej ludzi słuchających naszej muzyki to (wg statystyk internetowych) raczej ludzie spoza powiatu oraz spoza kraju. Co z jednej strony cieszy a z drugiej zastanawia. Być może spowodowane jest to tym, że interesują się nami głównie portale, które są mało znane w naszym mieście. Dużą rolę może też tutaj odgrywać fakt, że tworzymy po angielsku. Co nie zmienia faktu, że mam nadzieję, tym krótkim artykułem i muzyką przekonamy myśleniczan i mieszkańców okolic do naszej twórczości. Wszyscy odbiorcy są dla nas na wagę złota. To tutaj powstaliśmy, tutaj żyjemy i to miasto zawsze będzie w naszym sercu. Bez nich [fanów] nie ma zespołu, bo jeżeli nie ma dla kogo grać, to po co grać ? Robimy co w naszej mocy, aby dotrzeć do każdego z Was. Bo to co robimy jest dla Was. Każdy gest aprobaty oraz krytyki jest dla nas ogromną lekcją życia.

Dziękuję za rozmowę, powodzenia!

Dziękuję również, zapraszam na wspólną muzyczną podróż!

 

HellHaven – Overview Effect

 

HellHaven – The Dawn & Possibility Of An Island

 

 

 

Wywiad: Ewelina Mielecka-Stankiewicz

 

Wydarzenia

Wrzesień 2019
PWŚCPSN
       1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30       
« Sie   Paź »

Facebook

Najczęściej czytane