Connect with us

Artykuł Społeczny

Prośba o pomoc. Karolina: To moja ostatnia szansa na życie

Opublikowano

w

Prośba o pomoc. Karolina: To moja ostatnia szansa na życie

Rok później spotykamy się tutaj ponownie. Spytacie dlaczego? Bo życie jest nieprzewidywalne, trudne i wymagające. Kochani rok temu opisywałam swoje życie, w które wkroczył nieprzyjaciel jakim jest chłoniak. Niestety nie opuścił mnie, aż do
teraz. Pieniądze, które dotychczas były zbierane przeznaczałam na leki ratujące życie, rehabilitację i wizyty u lekarzy. W trakcie leczenia mój chłoniak okazał się bardzo, ale to bardzo trudnym przeciwnikiem. Obecnie jest to piąty raz, gdy atakuje moje już i tak zmęczone ciało.  Kręgosłup szyjny, w którym zamieszkał, daje objawy neurologiczne, które utrudniają mi
funkcjonowanie. Mam ponownie duże trudności z pisaniem, jedzeniem i ruchami
precyzyjnymi. Trudności z koncentracją, zapamiętywaniem spowodowane są z kolei
zmianami pojawiającymi się w potylicy. Gdy wydawało mi się, że już nie ma dla mnie szansy, pojawiła się propozycja leczenia w
Izraelu. Metodą stosowaną w tamtejszym szpitalu jest metoda CAR-T. W Polsce tę metodę
stosuje się, a nawet refunduje tylko w niektórych przypadkach chłoniaka. Niestety w moim
przypadku tak nie jest. Ta metoda jest ostatnią możliwą szansą na wygranie życia. Wstępny
koszt leczenia znajduje się poniżej.

 

Podane kwoty nie obejmują przelotów, wyżywienia jak i noclegu dla mnie i osoby
towarzyszącej w trakcie terapii. Wszystkie dodatkowe badania oraz dodatkowe zabiegi
medyczne takie jak przetaczanie krwi czy scyntygrafia kości są naliczane jako koszt
dodatkowy. Najważniejsze jest, aby znaleźć się w szpitalu w Izraelu jak najszybciej, aby
moje marzenie o cudownym życiu było możliwe. Pomimo trudności, które napotkałam przez
ostatnie 2,5 roku nadal uważam że w życiu najważniejsze i najfajniejsze jest życie.

Na subkoncie w Fundacji obecnie posiadam 141722,60 zł . Na start do kliniki w postaci depozytu potrzebuję 80tys USD , potem w ciągu procesu leczenia dodatkowe 147tys USD , to ogromna kwota , bez Was nie dam rady .

Choć do tej pory pomogliście mi zebrać 193 617, 98 zł  część tych środków została wydana na leczenie i rehabilitację , dziękuję pozostała kwota czyli te pozostające ponad 141tys staje się częścią nadziei na lepsze jutro na to , że zrealizuje leczenie w Izraelu .

Karolina

 

Pomóc Karolinie możesz dokonując wpłaty na konto :
Fundacja Licytuje-Pomagam
mBank 21 1140 2004 0000 3102 7936 0227
Tytułem ,, Darowizna dla Karoliny 110821’’

Fundusze można wpłacić także za pomocą strony internetowej: https://www.licytuje-pomagam.pl/zbiorki/pomagam/Pomoc-Karolinie?fbclid=IwAR0O-WiOcALJI42OkFJ86UZjjRGLhHCsqkY43caiGPSFxeH7e8Z4NlDwhvY

 

Opis zbiórki trwającej do 29.06.2022 (zebrane środki 193617,98zł)

     Mam na imię Karolina, mam 30 lat i jestem szczęśliwą żoną i mamą dwójki wspaniałych chłopców. Piotrek jest 12 letnim, dorastającym chłopcem o dużej inteligencji. Sebastian, czteroletni urwis, jest ogromnie ciekawy świata, a wiedzę pochłania całym sobą. Z zawodu jestem pedagogiem specjalnym – przed chorobą pracowałam w szkole integracyjnej. Kocham swoją pracę i mam nadzieję, że kiedyś do niej wrócę, gdyż uważam, że pomaganie innym daje wiele szczęścia.

​     W listopadzie 2019 roku okazało się, że tej pomocy będę potrzebowała ja. Wydawało mi się, że to zwykłe zapalenie oskrzeli, no w najgorszym wypadku zapalenie płuc. Niestety moje przypuszczenia nie potwierdziły się. Pani doktor wypisała mi skierowanie na zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej, na którym jak się okazało widoczny jest ogromny guz (ok. 17x12x10 cm). Życie wywróciło mi się do góry nogami. Dopiero niedawno pokonałam inną chorobę jaką jest otyłość, przeszłam operację bariatryczną i zeszczuplałam 50 kg, a tutaj musiałam się szykować na walkę z ogromnym wrogiem. W niedługim czasie znalazłam się w szpitalu, gdzie pobrano wycinek do histopatologii. To był jeden z wielu ciężkich momentów na mojej drodze do zdrowienia. Czas oczekiwania na wynik histopatologiczny jest dla człowieka czasem smutku, bólu i zamartwiania się o przyszłość. Po 10 dniach otrzymałam wynik, w którym przeczytałam najgorszą rzecz w moim życiu – pierwotny chłoniak śródpiersia rozlany z dużych komórek B.

​     Jak najszybciej udałam się na prywatną wizytę do lekarza hematologa, który w bardzo szybkim czasie zaprosił mnie do szpitala na rozpoczęcie chemioterapii. Pierwszy kurs rozpoczęłam 14 stycznia 2020 roku. Był to bardzo trudny dzień. Pierwsza linia chemioterapii nazywała się R-chop i wynosiła 8 cykli co dwa tygodnie. Badania PET, które miałam wykonywane podczas leczenia wykazywały tendencję do regresji choroby. Po ostatnim kursie z tej linii okazało się, że choroba owszem wycofuje się, ale te 8 cykli to za mało, aby ją pokonać. Mój profesor zadecydował o wprowadzeniu drugiej linii leczenia. Składać się miała na nią chemioterapia R-ESHAP, radioterapia oraz przeszczep szpiku kostnego. Tym razem już nie było tak łatwo . Chemioterapia była ciężka i wyczerpująca. Bolało mnie już i tak zmęczone ciało. Po skończonym kursie R-ESHAP wykonano kolejne badanie PET, które pokazało dalszą regresję zmian. Radioterapia została zaplanowana na 4 tygodnie. Całe szczęście przeszłam ją praktycznie bez problemu, lekki ból gardła nic poza tym. Następnie zostało zaplanowane pobranie szpiku kostnego. Początkowo przeszczepienie miało odbyć się w szpitalu w Gliwicach, ale z powodu odległych terminów zdecydowaliśmy się na przeszczepienie w Kielcach. Przed wyjazdem do Kielc musiałam mieć świeże badanie pokazujące, że jestem w remisji. Dnia 17 grudnia zostało wykonane kolejne badanie PET, które pokazało, że guz nie jest aktywny metabolicznie, i że mogę bezpiecznie jechać na przeszczep. To miała być ostatnia prosta…W szpitalu w Kielcach wstawiłam się 30 grudnia 2020 roku. Lekarz zajmujący się tamtejszym oddziałem przeszczepowym zainteresował się moją ręką. Ja również zwróciłam już wcześniej uwagę na to, że z prawą ręką dzieje się coś dziwnego. Już 16 grudnia 2020 roku zgłaszałam lekarzowi w Krakowie, że ręka cierpnie, ciężko mi jest utrzymać długopis. Stwierdził polineuropatię i wypisał na nią leki. Dodatkowo 24 grudnia, czyli w samą Wigilię, dostałam dziwnych skurczy na tej ręce. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że były to napady padaczkowe. Po wykonaniu w Kielcach rezonansu magnetycznego okazało się, że w moim mózgu znajdują się dwa guzy. Choroba po raz kolejny pokazała, że jest silniejsza. Jak to możliwe, że w grudniu badanie PET dało mi taką nadzieję, że będę zdrowa, że to już koniec, a w styczniu okazuje się, że od nowa muszę
podjąć kolejną walkę- tym razem trudniejszą, gdyż choroba wybrała centralny układ nerwowy.

​     Ze szpitala w Kielcach zostałam wypisana, a następnie przyjęta z powrotem do mojego macierzystego ośrodka, gdzie miałam rozpocząć kolejne kursy chemioterapii. Przed rozpoczęciem trzeciej linii leczenia usłyszałam, że mam 25% szans, aby żyć. Postanowiłam znowu podnieść się z kolan i rozpocząć kolejną walkę. Kolejna nazwa cyklu chemioterapii miała dość przewrotną nazwę MATRIX. Jest to bardzo ciężka chemioterapia, wyniszczająca układ odpornościowy i wymagająca bardzo długich pobytów w szpitalu, około trzech tygodni. To był ciężki czas, i dla mnie i dla mojej rodziny, ponieważ wtedy moim domem był raczej szpital. Wymagało to ode mnie dużego samozaparcia. Nudności, wymioty, brak apetytu, łuszcząca się skóra, a przede wszystkim brak kontaktu bezpośredniego z rodziną z powodu pandemii było czymś ciężkim dla mnie. Przyjęłam trzy cykle tej chemioterapii. Gdy przyszłam na czwarty cykl, w szpitalu dostałam bardzo długi atak padaczkowy trwający dwie godziny. Już wiedziałam, bez badania, że coś jest nie tak. Lekarze zlecili rezonans magnetyczny, który wykazał, że nastąpiła progresja zmian w mózgu. Świat po raz kolejny mi się zawalił. Strach o dzieci, o męża, o to jak sobie poradzą, gdy mnie zabraknie – nie życzę
nikomu, aby musiał o tym myśleć. W związku ze zmianą sytuacji zmieniono strategię mojego leczenia i postanowiono o rozpoczęciu radioterapii mózgu, a później o leczeniu nie refundowanym. Tym lekiem jest Ibrutinib, który działa bezpośrednio na komórki nowotworowe.

     W tamtym momencie profesor zalecił mi, abym założyła zbiórkę pieniędzy na którejś ze stron internetowych, ponieważ potrzebne mi będzie 60 000 zł, miesięczny koszt leczenia to 15 000 tysięcy. Mój mąż bardzo zaangażował się we wszystko. Założył zbiórkę i rozpoczęło się rozsyłanie linku. Okazało się, że na świecie jest wiele ludzi dobrej woli, którzy mają dużą chęć pomagania innym, udało mi się zebrać wymaganą kwotę. W związku z planowanym rozpoczęciem radioterapii postanowiono wykonać mi test na covid-19. Jaka byłam zdziwiona, gdy okazało się, że wynik testu jest dodatni. W związku z tym nie mogłam być przyjęta na krakowski oddział radioterapii, ale dzięki Bogu, w Tarnowie okazało się, że jest szpital, który ma oddział radioterapii, gdzie przyjmują pacjentów z covid. Dzięki temu mogłam mieć zaplanowaną radioterapię wraz z wykonaniem maski i nie traciłam czasu na to, żeby wyzdrowieć z koronawirusa. Po 10 dniach izolacji w szpitalu wróciłam do domu na weekend majowy. Po weekendzie majowym wróciłam z powrotem do Tarnowa tym razem nie na oddział covidowy tylko na oddział radioterapii. Radioterapia trwała 3 tygodnie. Miałam naświetlany cały mózg wraz z oponami. Brałam mnóstwo sterydów, które powodowały, że nie mogłam spać i byłam poddenerwowana. W końcu po trzech tygodniach nadszedł upragniony powrót do domu. Tydzień później byłam już z powrotem u swojego profesora i rozpoczęłam leczenie Ibrutynibem. Po dwóch miesiącach od radioterapii głowy został wykonany rezonans magnetyczny, który wykazał regresję zmian w mózgu. Czyli działanie radioterapii i Ibrutynibu jest skuteczne.

​     Problem w tym, że muszę przyjmować ten lek przez co najmniej 2 lub 3 lata. Roczne koszty leczenia to 154 000 zł. Rehabilitacja ręki, która jest słaba po wielu atakach padaczkowych oraz wiele leków, które muszę przyjmować to dodatkowe koszty. Po prostu mnie nie stać na to, aby żyć. Na razie mam pieniądze z poprzedniej zbiórki, ale ich wystarczy na zaledwie 4 miesiące. Moje dzieci są jeszcze małe potrzebują mnie. Potrzebują mamy, która pokaże im jeszcze kawałek świata i nauczy jak być dobrym dla innych. Moim marzeniem jest jeszcze kiedyś wrócić do pracy, nauczać, rozwijać pasje moich uczniów. Tęsknię za tym… Gdy inni pytają czego mi życzyć, mówię zdrowia. Wszystko inne już mam. Teraz codziennie rano budzę się i dziękuję za to, że znów otworzyłam oczy. Proszę o pomoc w uratowaniu mojego życia.

Pomóc Karolinie możesz dokonując wpłaty na konto :
Fundacja Licytuje-Pomagam
mBank 21 1140 2004 0000 3102 7936 0227
Tytułem ,, Darowizna dla Karoliny 110821’’

Fundusze można wpłacić także za pomocą strony internetowej: https://www.licytuje-pomagam.pl/zbiorki/pomagam/Pomoc-Karolinie?fbclid=IwAR0O-WiOcALJI42OkFJ86UZjjRGLhHCsqkY43caiGPSFxeH7e8Z4NlDwhvY

 

 


Źródło: : Licytuję Pomagam 

Dziennikarz, zarówno z zawodu jak i z zamiłowania. Od zawsze aktywnie zainteresowana szeroko pojętą komunikacją społeczną i działaniem w jej obrębie. Prywatnie, żona, matka, pasjonatka historii i mody, ceniąca sobie przede wszystkim szczerość i życie w zgodzie ze swoimi zasadami.

Artykuł Społeczny

Głogoczów. Nie ma takiej drugiej jak „Ciocia Helenka”. Posłuchajcie autorskich wierszy o rodzinie, życiu, a nawet księdzu proboszczu

Opublikowano

w

Głogoczów. Nie ma takiej drugiej jak „Ciocia Helenka”. Posłuchajcie autorskich wierszy o rodzinie, życiu, a nawet księdzu proboszczu
Głogoczów. Nie ma takiej drugiej jak „Ciocia Helenka”. Posłuchajcie autorskich wierszy o rodzinie, życiu, a nawet księdzu proboszczu
Głogoczów. Nie ma takiej drugiej jak „Ciocia Helenka”. Posłuchajcie autorskich wierszy o rodzinie, życiu, a nawet księdzu proboszczu

W każdej miejscowości są osoby, obok których nie można, nie powinno się przejść obojętnie. W Głogoczowie jedną z takich osób, jest urodzona 8 lutego 1944 roku Helena Dziedzic, zwana potocznie przez wielu mieszkańców „Ciocią Helenką”. Pani Helena to prawdziwa skarbnica wiedzy na różnorodne tematy- szczególnie te związane z dawnymi  tradycjami Głogoczowa czy ludowymi przyśpiewkami. 

„Ciocia Helenka” od wielu lat pisze, śpiewa, recytuje- wiersz na każdą okoliczność przygotowuje.  O tym, że tak jest, można się przekonać podczas wydarzeń z udziałem Stowarzyszenia Gospodyń Wiejskich w Głogoczowie- którego Pani Helena jest aktywną członkinią. Chociaż aktywną to chyba za mało powiedziane- to prawdziwa dusza towarzystwa i wulkan pozytywnej energii. Działalność społeczna Pani Heleny, to dowód na to, że w słowie „senior” mieści się dużo więcej niż tylko określenie czasu jesieni życia. 

W 2020 roku Stowarzyszenie Gospodyń Wiejskich w Głogoczowie realizowało projekt „Nasz Senior – nasz Skarb”, którego celem było zachowanie tożsamości lokalnej Głogoczowa poprzez przeciwdziałanie skutkom epidemii jakim była izolacja społeczna seniorów z Głogoczowa. W ramach projektu, zaplanowane zostały nagrania 4 filmów/ wywiadów z wybranymi głogoczowskimi seniorami, którzy opowiedzieli jak dawnej wyglądało życie w ich wsi. Jako pierwsza o zwyczajach ślubnych w Głogoczowie swoje wspomnienia przekazała właśnie Pani Helena Dziedzic.

Wywiad można obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=jf-4-tvM3dA&t=2s

O tym, że „Ciocię Helenkę” długo nie trzeba namawiać do aktywności- również tych nieszablonowych, przekonać się można było całkiem niedawno. Gospodynie nagrały bowiem rapowy utwór w którym zachęcały do wspólnego włączenia się w archimistrzostwa tagowania. „Ciocia Helenka” w rapowaniu odnalazła się bardzo szybko, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że ta forma wyrazu bardzo jej się spodobała. 

Rap gospodyń dostępny pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=uoQaPP27tNo

Dziś jednak chcemy zaprezentować Państwu zbiór twórczości Pani Heleny, który zarejestrowaliśmy podczas realizacji jednego z projektów dla Stowarzyszenia Gospodyń Wiejskich w Głogoczowie. To między innym wiersze o…rodzinie, życiu, a nawet księdzu proboszczu. 

 

 

 

Kontynuuj czytanie

Artykuł Społeczny

Czad- cichy zabójca….Z tymi informacjami warto się zapoznać

Opublikowano

w

Czad- cichy zabójca….Z tymi informacjami warto się zapoznać

Tlenek węgla (CO, nazwa zwyczajowa: czad) powstaje podczas procesu niepełnego spalania materiałów palnych – gazu, paliw płynnych i stałych – spowodowanego brakiem odpowiedniej ilości tlenu, niezbędnej do całkowitego spalania. Tlenek węgla może być również produktem spalania gazu ziemnego. Czad jest gazem bardzo niebezpiecznym ponieważ jest niewyczuwalny zmysłami człowieka (bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku).

Czad blokuje dostęp tlenu do organizmu, ponieważ łatwiej niż tlen łączy się z hemoglobiną. Tworzy połączenie zwane karboksyhemoglobiną, które jest trwalsze niż służąca do transportu tlenu z płuc do tkanek oksyhemoglobina (połączenie tlenu z hemoglobiną). Dochodzi więc do niedotlenienia tkanek, co w wielu przypadkach prowadzi do śmierci. Już wdychanie powietrza ze stężeniem 0,16% objętościowego CO, powoduje po dwóch godzinach zgon.

Z danych Państwowej Straży Pożarnej wynika, że każdego roku z powodu zatrucia tlenkiem węgla umiera kilkadziesiąt osób.

Infografika dotycząca bezpiecznych zachowań dotyczących czadu: - wietrz pomieszczenia w których korzystasz z term i pieców gazowych, - zainstaluj czujnik czadu, - nie zasłaniaj kratek wentylacyjnych, - sprawdź szczelność przewodów kominowych, - sprawdzaj wentylację, zwłaszcza łazienek, - objawy zatrucia tlenkiem węgla: zaburzenia koncentracji, zawroty głowy, ból głowy, osłabienie, wymioty, drgawki, zwolniony oddech, zaburzenia tętna. W każdym niepokojącym przypadku natychmiast dzwoń pod 112.

 

Objawy zatrucia

Objawy zatrucia tlenkiem węgla zależne są od stężenia CO we wdychanym powietrzu oraz od stężenia karboksyhemoglobiny we krwi. Do najważniejszych objawów, które mogą mieć różne natężenie, należą:

  • ból głowy;
  • zaburzenia koncentracji;
  • zawroty głowy;
  • osłabienie;
  • wymioty;
  • konwulsje, drgawki;
  • utrata przytomności;
  • śpiączka;
  • zaburzenia tętna;
  • zwolniony oddech.

Kiedy?

Zagrożenie zatruciami tlenkiem węgla nasila się w okresie jesienno-zimowym, gdy następuje sezon ogrzewania mieszkań i innych pomieszczeń. Przyczyną zatrucia czadem w większości przypadków są:

  • wadliwe lub niesprawne urządzenia grzewcze;
  • niewłaściwa eksploatacja urządzeń grzewczych;
  • niesprawne przewody kominowe w budynków;
  • niedrożna wentylacja pomieszczeń;
  • pożary.

Czad – ochrona

  • przeprowadzać kontrole techniczne, w tym sprawdzać szczelności przewodów kominowych i systematycznie je czyścić;
  • systematycznie sprawdzać ciąg powietrza, np. poprzez przykładanie kartki papieru do kratki wentylacyjnej; jeśli nic nie zakłóca wentylacji, kartka powinna przywrzeć do kratki;
  • nie zaklejać i nie zasłaniać kratek wentylacyjnych;
  • upewnić się, że użytkowane piecyki, kuchenki czy termy gazowe są sprawne; używać ich zgodnie z instrukcją producenta;
  • w przypadku wymiany okien na nowe, sprawdzić poprawność działania systemów wentylacji pomieszczeń, ponieważ okna wykonane w nowych technologiach zapewniają dużą szczelność;
  • często wietrzyć pomieszczenie, w których odbywa się proces spalania (kuchnie, łazienki wyposażone w termy gazowe), a najlepiej zapewnić, nawet niewielkie, rozszczelnienie okien;
  • zainstalować czujniki alarmowe wykrywające tlenek węgla w pomieszczeniach, w których odbywa się proces spalania;
  • w wypadku zaobserwowania objawów takich jak duszności, ból i zawroty głowy, nudności, a istnieją przesłanki, że mogą być one wynikiem zatrucia czadem, natychmiast przewietrzyć pomieszczenie i zasięgnąć porady lekarskiej.

Szczegółowe informacje na temat zagrożeń związanych z tlenkiem węgla i tego jak im zapobiec na stronie Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej:

http://www.straz.gov.pl/porady/czad

Instytucjami monitorującymi zagrożenie jest Państwowa Straż Pożarna oraz Nadzór Budowlany.

 


Źródło: https://www.gov.pl/

Kontynuuj czytanie

Artykuł Społeczny

Wielki Finał IV Grand Prix Powiatu Myślenickiego w szachach – SZACHY NIEDZIELĄ

Opublikowano

w

Wielki Finał IV Grand Prix Powiatu Myślenickiego w szachach – SZACHY NIEDZIELĄ
Wielki Finał IV Grand Prix Powiatu Myślenickiego w szachach – SZACHY NIEDZIELĄ
Wielki Finał IV Grand Prix Powiatu Myślenickiego w szachach – SZACHY NIEDZIELĄ

27 listopada 2022 roku w Hali Sportowej przy Zespole Szkół im. Andrzeja Średniawskiego w Myślenicach szachiści z całego powiatu myślenickiego oraz pasjonaci królewskiej gry z sąsiednich miejscowości zakończyli wspólną wędrówkę po wszystkich gminach powiatu, tym samym kończąc projekt SZACHY NIEDZIELĄ, w którym uczestniczyli od marca tego roku.

Wielki Finał IV Grand Prix Powiatu Myślenickiego w szachach – SZACHY NIEDZIELĄ

W Myślenicach rozegrano dziewiąty turniej całego cyklu spotkań szachowych, oraz uroczyście rozdano nagrody w klasyfikacji generalnej dla zwycięzców. Wszyscy uczestnicy zostali nagrodzeni pamiątkowymi medalami, dyplomami i atrakcyjnymi nagrodami.

Patronat honorowy nad całym IV Grand Prix Powiatu Myślenickiego w szachach objął Starosta Powiatu Myślenickiego Pan Józef Tomal, a w zależności w jakim regionie odbywał się turniej- włodarze poszczególnych gmin. Projekt został dofinansowany ze środków Fundacji ORLEN. Organizatorzy, czyli  Stowarzyszenie Myślenicka Akademia Talentów oraz Ognisko TKKF Dobczyce szczególne podziękowania kierują do Pana Marcina Sudra, który nieustannie od wielu lat, wspiera działania na rzecz miłośników królewskiej gry.

Wielki Finał IV Grand Prix Powiatu Myślenickiego w szachach – SZACHY NIEDZIELĄ

Szachy Niedzielą- połączyły podczas tych dziewięciu spotkań ok 300 szachistów, spośród których większa część wędrowała od gminy do gminy rozgrywając turnieje szachowe i zbierając punkty do klasyfikacji generalnej. Imponującym jest fakt, że turnieje szachowe cieszą się tak dużym zainteresowaniem wśród szachistów z całej Małopolski – spotkania te połączyły kluby szachowe, pokolenia, rodziny i przyjaciół. 

Poniżej prezentujemy pełną klasyfikacje zwycięzców:

W klasyfikacji: Najlepsza Rodzina Szachowa

I miejsce Rodzina Jaśkowiec z Trzemeśni

II miejsce Rodzina Satoła z Fałkowic

III miejsce Rodzina Łapczyńskich z Krakowa

W poszczególnych grupach:

Gr A

  1. Dariusz Dziewoński (MAT Myślenice)
  2. Artur Łapczyński (UKS Goniec Staniątki)
  3. Maksymilian Nowakowski (Ognisko TKKF Dobczyce)

Najlepsza zawodniczka Natalia Górnisiewicz (Ognisko TKKF Dobczyce)

Gr B

  1. Kamil Wawro (MKS MOS Wieliczka)
  2. Łukasz Grabowski (Ognisko TKKF Dobczyce)
  3. Jakub Bylica (Jordanów)

Najlepsza zawodniczka: Aleksandra Jaśkowiec (MAT Myślenice)

Gr C

  1. Maciej Jamrozik (MAT Myślenice)
  2. Tomasz Satoła (MAT Myślenice)
  3. Jakub Jamka (Ognisko TKKF Dobczyce)

Najlepsza zawodniczka: Faustyna Wrona (MKS MOS Wieliczka)

Gr D

  1. Szymon Machaj (KKSZ Kraków)
  2. Artur Kurowski (MAT Myślenice)
  3. Patryk Kot (UKS Goniec Staniątki)

Najlepsza zawodniczka: Anna Jamrozik (MAT Myślenice)

Dziewięć dni, dziewięć gmin powiatu myślenickiego, dziewięć turniejów szachowych i wspólnych spotkań przyniosło oczekiwane efekty:  integracja środowiska szachowego, pokazanie – rodzinom, dzieciom i młodzieży ciekawego sposobu na spędzanie czasu wolnego i poznawanie nowych, dotąd dla niektórych nieznanych miejsc. Projekt zakończył się pełnym sukcesem i satysfakcją.


Informacje i zdjęcia: MAT Myślenice

 

Kontynuuj czytanie

Wydarzenia

grudzień 2022
PWŚCPSN
    1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
« lis   sty »

youtube

Najczęściej czytane